Galeria Zdjęć

Forum Dyskusyjnego Papugi
Strona główna > NIE NASZE PAPUGI > inne nie nasze papugi
Kliknij aby zobaczyć pełny rozmiar
Dzika aleksa na obiedzie .    ( wysłał: Bazyla )
Na wolierze rozelek zawiesiliśmy półkę z jedzeniem .Najbardziej aleksie smakowała kukurydza ,jabłkiem tez nie pogardziła.Teraz regularnie przylatuje na posiłki .
 
IMG_4489.JPG  IMG_4502.JPG  obiad.jpg  obiadek.jpg  aleksa.jpg 
 
[22 Wrze 2009 godz. 21:45]
kwerkus
A powoli, podstępnie, Bazyla przestawi talerze do niewielkiej wolierki, albo okno jakiegoś pokoju... I skończy się wolność
Na poważne, uważam że jednak trzeba ją złapać. Zarówno ze względu na jej dobro, jak i dobro naszej przyrody
[22 Wrze 2009 godz. 22:16]
Bazyla
Pożyjemy ,zobaczymy ,może spróbujemy złapać .Ale nie bardzo widzę co takiego strasznego może taka aleksa zrobić naszej przyrodzie ?Chyba ,że chodzi o zjadanie jabłek ,gruszek i kukurydzy rolnikom .
[22 Wrze 2009 godz. 23:40]
kwerkus
Jabłka, gruszki i kukurydzę zjada nie rolnikom , tylko rodzimym wróblom, kosom, sójkom itd... Może też mieć mniej bezpośredni wpływ: wystraszenie swoją dziwacznością ptaków z swojego sąsiedztwa, zabawa w rozwalanie gniazda, czy choćby sprowokowanie ludzi do łażenia za nią po krzakach. Albo bycie świetnym żywicielem pośrednim dla chorób atakujących dzikie ptaki. Dokąd się nie rozmnarza ryzyko jest ograniczone, ale wogóle introdukcja gatunków na nowe terytoria na których nie występowały często powoduje załamanie się biocenozy.
[23 Wrze 2009 godz. 09:19]
wiki
Ja bym ją złapał nie ze względu na "nasze wróble" , tylko ze względu na ją samą.
Pomimo tego że w necie krążą zdjecia ze stadem aleks siedzących na oblodzonych gałązkach drzewa, to jednak jakoś mnie to nie przekonuje.
Ale z drugiej strony, nawet zimą, jak aleksa będzie miała u Bazyli codzienna stołówkę, to myśle że zimę przetrzyma, tym bardziej że zimy u nas łagodniejsze, jak za komuny - ale to normalne, ustrój sie zmienił, a co za tym idzie pogoda też
[23 Wrze 2009 godz. 18:04]
Bazyla
Pewnie spróbujemy ją złapać .Na razie przyzwyczajamy ją do naszego widoku.Chociaż płochliwa to ona nie jest .Dzisiaj chciałam wymienić jej jedzenie ,podeszłam pod wolierę ,mówiłam do niej a ona spokojnie siedziała ,potem odfrunęła .Za chwile była z powrotem. Oprócz kukurydzy jabłka i ziarna dałam jej połowę naprawdę dużej marchwi .Siedziała i jadła ,aż zjadła prawie całą .Potem jeszcze dogryzła kukurydzy i ziarna ,to się nazywa apetyt .
Ps .Właśnie sprawdziłam .Zjada resztki marchwi ,je od półtorej godziny .Ciekawe ,czy da radę odlecieć taka objedzona
[23 Wrze 2009 godz. 21:39]
Zebi
Tak, najlepiej ją zamknąć w klatce.
[23 Wrze 2009 godz. 22:24]
kwerkus
Akurat Bazyli byłoby strasznie ciężko znaleźć klatkę do zamknięcia aleksy Za to wolierką może służyć
[24 Wrze 2009 godz. 07:52]
Bazyla
Zebi ,nie wyobrażam sobie zamknięcia ptaka ,który zaznał co to wolność w klatce .
[26 Wrze 2009 godz. 03:49]
PauliX
Śliczna Też uważam że trzeba ją złapać. U Bazyli na pewno będzie miała dobrze.
[11 Paźdz 2009 godz. 11:19]
Ominek
Ta dzika Aleksa to skąd ona się bierze? Przyleciała skądś to twoich papug Bazyla?
[11 Paźdz 2009 godz. 11:23]
kwerkus
Komuś uciekła i szukała stada. A teraz się trzyma, bo ma tu wikt i "dach nad głową".
[11 Paźdz 2009 godz. 11:58]
Ominek